Sąd Rejonowy w Jaśle zdecydował o tymczasowym aresztowaniu na dwa miesiące kierowcy BMW, który jest podejrzany o jazdę w stanie nietrzeźwości oraz spowodowanie wypadku z ciężkimi obrażeniami jednego z pasażerów.
Do zdarzenia doszło w minioną sobotę po godz. 22 w miejscowości Pagórek. Dyżurny jasielskiej komendy otrzymał zgłoszenie o dachowaniu samochodu, który wpadł do rowu.
Na miejscu policjanci zastali rozbite BMW oraz dwóch mężczyzn. Jednemu z nich strażacy udzielali pomocy medycznej z powodu poważnego urazu ręki. Jak ustalili funkcjonariusze, kierujący stracił panowanie nad pojazdem, zjechał do rowu i uderzył w betonowy przepust.
Zaczęła się też gra w „to nie ja prowadziłem”. Dwaj obecni na miejscu mężczyźni nie przyznawali się do kierowania autem. Obaj byli pijani. Szybko wyszło na jaw, że BMW podróżowały cztery osoby, ale dwie oddaliły się z miejsca zdarzenia. Wszyscy to 28-letni mieszkańcy powiatu gorlickiego.


Policjanci dotarli do pozostałych uczestników. Jeden zgłosił się do szpitala w Gorlicach, drugi został zatrzymany w miejscu zamieszkania. Obaj również byli pod wpływem alkoholu.
Na miejscu zabezpieczono ślady, a ranny mężczyzna przeszedł operację i pozostał w jasielskim szpitalu. Pozostała trójka trafiła do policyjnej izby zatrzymań.
Po wytrzeźwieniu wszystko stało się nagle mniej tajemnicze. Jednemu z mężczyzn postawiono zarzuty prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości oraz spowodowania wypadku, którego skutkiem jest ciężki uszczerbek na zdrowiu. Przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia.
Badanie wykazało blisko 2 promile alkoholu w jego organizmie. Jakby tego było mało, jego prawo jazdy straciło ważność już w styczniu.
Sąd Rejonowy w Jaśle zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na dwa miesiące.
Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa w Jaśle.

