wiadomości

kino

kalendarz

pogoda

ogłoszenia

reklama

Państwo wysyła poradnik. Obywatele palą nim w piecu

Ostatnie artykuły

Moje Jasło
Moje Jasło
Jasielski portal informacyjny. Poznaj Jasło z innej strony! Aktualne wydarzenia w Jaśle, ankiety, wywiady ze znanymi jaślanami, ogłoszenia, zdrowie i uroda.

Do milionów polskich domów trafia właśnie rządowy „Poradnik bezpieczeństwa”. Cienka broszura, zapakowana w kopertę Poczty Polskiej, ma – według autorów – przygotować obywateli na sytuacje kryzysowe: pożary, powodzie, awarie, długotrwałe przerwy w dostawach prądu, a nawet zagrożenia militarne.

W praktyce dla wielu adresatów stała się symbolem czegoś zupełnie innego. W mediach społecznościowych nie brakuje relacji osób, które przesyłkę demonstracyjnie wyrzucają lub spalają w piecu, nawet jej nie otwierając. Nie dlatego, że Polacy nie chcą wiedzieć, jak zadbać o bezpieczeństwo. Dlatego, że coraz mniej wierzą w sens takich działań państwa.

Poradnik Bezpieczeństwa spalony w piecu
Źródło: Facebook

22,6 miliona złotych na papier

Zacznijmy od liczb.
Koszt przygotowania i dystrybucji poradnika to 22,6 mln zł plus VAT, przy czym zamówienie zostało podzielone na osiem części, a przepisy dopuszczały, by wszystkie zrealizował jeden wykonawca (https://www.gov.pl/web/kppsp-polkowice/poradnik-bezpieczenstwa-trafia-do-mieszkancow-powiatu).

To nie są pieniądze „znikąd” – to środki publiczne, wydane w czasie, gdy:

  • szpitale zmagają się z zadłużeniem,
  • pacjenci miesiącami czekają na wizyty u specjalistów,
  • ratownicy i pielęgniarki alarmują o brakach kadrowych,
  • system ochrony zdrowia funkcjonuje w permanentnym kryzysie.

W tym kontekście miliony złotych przeznaczone na druk i wysyłkę papierowej broszury musiały wywołać pytania. I wywołały.

Co właściwie jest w tym poradniku?

Uczciwie trzeba powiedzieć jedno: sam poradnik nie zawiera treści fałszywych ani sensacyjnych. Znajdziemy w nim m.in.:

  • podstawowe zasady postępowania w razie pożaru, powodzi i silnych burz,
  • informacje, jak przygotować domowy zestaw awaryjny (woda, żywność, latarka, radio),
  • wskazówki dotyczące ewakuacji i reagowania na sygnały alarmowe,
  • elementarne zasady udzielania pierwszej pomocy,
  • informacje, gdzie szukać oficjalnych komunikatów Rządowego Centrum Bezpieczeństwa.

To wszystko są treści od lat dostępne bezpłatnie w internecie, przekazywane przez straż pożarną, szkoły czy kampanie społeczne. Problem nie polega więc na tym, co napisano, lecz ile to kosztowało i w jakiej formie zostało dostarczone.

Schrony, których nie ma

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów poradnika jest poruszanie tematu miejsc schronienia. Broszura odsyła m.in. do map i aplikacji wskazujących potencjalne miejsca, w których można się ukryć w razie zagrożenia.

Tyle że w wielu miejscowościach nie istnieją klasyczne schrony ochronne, a wskazywane „miejsca schronienia” to często:

  • garaże podziemne,
  • piwnice,
  • przejścia podziemne,
  • obiekty zapewniające jedynie ograniczony poziom ochrony.

Państwo instruuje więc obywateli, jak się zachować, ale nie zapewnia infrastruktury, która dawałaby rzeczywiste poczucie bezpieczeństwa. Dla wielu osób to właśnie ten rozdźwięk – między poradami a rzeczywistością – jest najbardziej irytujący.

Wybory kopertowe wracają w dyskusjach

W debacie publicznej nieuchronnie pojawiają się porównania do tzw. wyborów kopertowych z 2020 roku, przygotowywanych w warunkach pandemii COVID-19.
Jackowi Sasinowi zarzucano wówczas niegospodarność, wskazując na fakt, że na przygotowania do wyborów korespondencyjnych wydano około 70 mln zł, mimo że głosowanie ostatecznie się nie odbyło.

Choć sytuacje nie są tożsame, dla wielu obywateli mechanizm wygląda podobnie: wysokie wydatki publiczne, wątpliwa skuteczność i brak odczuwalnych korzyści.

Co można było zrobić za te pieniądze?

22,6 mln zł to:

  • dziesiątki tysięcy wizyt specjalistycznych,
  • realne wsparcie dla oddziałów ratunkowych,
  • zakup sprzętu diagnostycznego,
  • skrócenie kolejek do badań.

Zamiast tego obywatele dostają broszurę, która – sądząc po reakcjach – często nawet nie jest czytana.

Papierowe bezpieczeństwo

„Poradnik bezpieczeństwa” stał się symbolem państwa, które łatwiej drukuje instrukcje niż buduje systemowe rozwiązania. Państwa, które tłumaczy obywatelom, jak radzić sobie w kryzysie, zamiast realnie ograniczać jego skutki.

I dlatego na końcu zostaje pytanie, którego nie da się zagłuszyć nawet najlepszym papierem kredowym:

czy w kraju z kryzysem ochrony zdrowia, niedoborem infrastruktury ochronnej i rosnącymi kosztami życia, wydanie ponad 22 milionów złotych na papierowy poradnik było naprawdę najlepszym możliwym wyborem?

Bo bezpieczeństwo to coś więcej niż broszura wrzucona do skrzynki pocztowej.

- Reklama -

Podobne artykuły

8 KOMENTARZE

Subskrybuj
Powiadom o

8 komentarzy
oceniany
najnowszy najstarszy
Inline Feedbacks
View all comments
Xx66
27 stycznia, 2026 16:13
Odpowiedź na  Cymon

Zarobili znajomi rudego

Edward
17 stycznia, 2026 17:15

Jest to bardzo subiektywny artykuł, który nie przedstawia faktów, a skupia się na krytyce. Jeśli ten poradnik uratuje choćby 10 żyć, to było warto, bo co innego „To wszystko są treści od lat dostępne bezpłatnie w internecie”, a co innego dostać do ręki taką książeczkę i mieć ją zawsze pod ręką, np. w przypadku braku internetu/prądu. Nieładnie Panie Redaktorze, nieładnie.

Iqw
18 stycznia, 2026 01:03
Odpowiedź na  Edward

Za tą kasę można reanimować służbę zdrowia. Bezpieczeństwo narodu to m.in. opieka zdrowotna tymczasem według uśmiechniętej koalicji 30% szpitali jest do likwidacji. Nie trzeba wojny, sami powoli pozdychamy.

Emil
19 stycznia, 2026 05:21
Odpowiedź na  Iqw

W Polsce żyje niecałe 40 mln obywateli, to na mieszkańca wyszło 50gr zaledwie. Na średnią rodzinę 4 osobową wychodzi 2zł. Jak ty chcesz naprawić służbę zdrowia za 22mln złotych to powodzenia. Chyba nie masz kalkulatora albo miary walutowej nie znasz. By naprawić służbę zdrowia to te owsiakowe 2 mld co ,, żebrał” przez 33 lata to wielkie gówno, które wystarczy na dokładnie 3 dni. A licząc zorganizowanie imprez , przygotowanie wszystkiego , granie to jakbyś pracował 1-2 dni w roku i twierdził , że utrzymujesz całą swoją rodzinę. Roczne utrzymanie gównianego NFZ to blisko 200mld złotych a obecni włodarze tak… Czytaj więcej »

Aniela.
18 stycznia, 2026 20:41
Odpowiedź na  Edward

Nas jest 30ml.w schron ach zmieści się 1/10. Mają rację, że pala.

Ella
18 stycznia, 2026 22:27
Odpowiedź na  Aniela.

Kochana, nawet 1/100 się nie zmieści. Schronów nie ma, nikt nie wie w Jaśle gdzie jest najbliższy schron. Oni z nas perfidnie kpią!

Emil
19 stycznia, 2026 05:31
Odpowiedź na  Aniela.

38,38mln ~40mln chyba , że się pani pomyliła. To są pierdoły, które można przeczytać w necie. No warto mieć papierową na wypadek braku prądu. Niech sobie będzie ale takie coś lepiej dać w formie ulotki.

- Reklama -

Wyróżnione