6.9 C
Jasło
22 lutego 2020, sobota

Dzika lokatorka z Jasła – “Zrobili sobie naszym kosztem medialne show…”

Wyróżnione

Co zrobić, aby ubrania dłużej zachowały świeżość i miękkość?

Na jakość tkanin może wpływać wiele czynników. Poza tym, że nasze ubrania niszczą się podczas noszenia, negatywny wpływ może mieć także pranie....

Nawożenie roślin na wiosnę

Właściwie wykonane nawożenie roślin wiosną ma nieoceniony wpływ na kondycję i zdrowie roślin ogrodowych, jak również na wielkość i jakość plonów w...

Giganci programowania – Rozpoczęły się zapisy na kolejny semestr

Wystartowały zapisy na kursy programowania dla dzieci i młodzieży w semestrze letnim.Na naukę programowania nigdy nie jest zbyt...

Częstotliwości dr. Rife’a. Nowoczesna metoda leczenia boreliozy w Krośnie

Borelioza jest niebezpieczną, dokuczliwą, trudną do zdiagnozowania i trudną do leczenia chorobą odkleszczową. Chorzy na boreliozę, często zdesperowani brakiem efektów standardowej terapii...
Redakcja Moje Jasło
Redakcja Moje Jasłohttps://mojejaslo.pl/
Jasielski portal informacyjny. Poznaj Jasło z innej strony! Aktualne wydarzenia w Jaśle, ankiety, wywiady ze znanymi jaślanami, ogłoszenia, zdrowie i uroda.

3 stycznia 2020 r. na antenie telewizji Polsat mogliśmy obejrzeć dalszy ciąg historii dzikiej lokatorki z Jasła. Jak wskazuje tytuł materiału zarówno państwo D. jak i stacja mają powody do ogromnej satysfakcji, bo pani Jadwiga Dubiel wreszcie opuściła lokal. Niestety, jak twierdzą państwo D., został przez nią tak zniszczony, że nie mogą w nim zamieszkać. My dla równowagi, oddajemy głos tzw. dzikiej lokatorce. Oto co udało nam się ustalić poprzez rozmowę z jej córką Anną Dubiel.

Jak ocenia Pani sposób pracy reporterów Polsatu i zrealizowany przez nich materiał?

Polsat rości sobie prawo do statusu medium opiniotwórczego. Należy się zastanowić czy zasadnie. Media powinny pokazywać sprawy w sposób obiektywny. Obowiązkiem dziennikarza jest bowiem dążenie do prawdy, co wynika z Kodeksu etyki dziennikarskiej. Jest to czwarta władza, która daje możliwość poznania prawdy opinii publicznej i społecznego wsparcia osoby, która ma racje. W tym przypadku misja mediów została wypaczona, a wręcz zanegowana. Państwa D. pokazano w sposób jednostronny i tendencyjny. Nawet upublicznienie szeregu niewygodnych dla nich kwestii, nie skłoniło Polsatu do zaprzestania dalszego wprowadzania w błąd opinii publicznej, co do jego sytuacji osobistej czy stanu lokalu. Okazuje się bowiem, że mieszka już w domu wolnostojącym w Brzyszczkach, a wady lokalu leżą po jego stronie. Na tym właśnie przykładzie wychodzi ciemna strona mediów.

Jeśli dziennikarze nie stosują się do wyznaczonych standardów, potrafią zafałszować obraz rzeczywistości i zniszczyć komuś wizerunek. Ekipa Polsatu w taki sposób zachowywała się w stosunku do Mamy, że zostało to już w grudniu zgłoszone na Policję. Dziennikarze takiej stacji powinni wiedzieć, że ich działania są bezprawne.

Twórcy materiału jednoznacznie opowiedzieli się po stronie właścicieli lokalu. To oni dostali status pokrzywdzonych, a ostatecznie zwycięzców.

Tak. Program dumnie obwieszcza zwycięstwo krzywdy państwa D. nad nieuczciwą lokatorką, a stacja Polsat przypisuje sobie zasługę jej usunięcia z lokalu. Tak naprawdę nikt z nich satysfakcji nie odczuwa, a Jadwiga Dubiel lokal zdała dobrowolnie.

Przedłużający się pobyt w mieszkaniu był spowodowany koniecznością zabezpieczenia jego stanu w kontekście trwających sporów sądowych. Nadzór Budowlany zapoznał się z jego stanem 2 grudnia, co potwierdza protokół i dokumentacja fotograficzna. Tym samym przyjął na siebie ciężar zabezpieczenia stanu lokalu i pociągnięcia Józefa D. do odpowiedzialności za zaistniały stan rzeczy. Wobec tego dłuższe przetrzymywanie lokalu nie miało sensu i został dobrowolnie zdany w obecności Komornika jako funkcjonariusza publicznego 4 grudnia. Zachowanie lokatorki jest więc logiczne i konsekwentne. Kto normalny oddałby dowód swojej niewinności w ręce osoby, która ją niesłusznie oskarża bez właściwego zabezpieczenia? Wolelibyśmy, żeby ta sytuacja nigdy nie miała miejsca, ale zachowanie rodziny D. zmusiło mamę do takiego zachowania.

Całą sprawę dałoby się przedstawić w sposób konkretny i merytoryczny. Nic tak jednak nie zwiększa oglądalności jak dramatyczne sceny i kłótnie.

Zrobili sobie naszym kosztem medialne show. W materiale Polsatu nie pojawiła się informacja, że dobrowolne opuszczanie lokalu przez Jadwigę Dubiel było utrudniane przez rodzinę D.. Jak stwierdziła siostra właściciela Wiktoria D. telewizja poleciła im nagrywanie wynoszenia rzeczy z lokalu. Ich napastliwe zachowanie, którym towarzyszyły drwiny, zniechęcały osoby, które pomagały lokatorce w przeprowadzce, a kiedy ja sama zwróciłam im uwagę, Józef D. zaczął nawet mi ubliżać. Potwierdzające to nagranie zostało przekazane Komornikowi Pawłowi Pankiewiczowi, a następnie Wiceprezes Sądu Rejonowego w Jaśle Katarzynie Kędzior. Jak widać Józefowi D. zależy na emocjonalnym rozgłosie nawet kosztem najbliższych. Aby wzbudzić sympatię a nawet litość nie wahał się upublicznić wizerunek własnych małoletnich dzieci, których zaangażowanie w tę sprawę nic merytorycznie nie wnosiło.

Pod opublikowanym przez nas ostatnio artykułem pojawiły się komentarze, że pani Jadwiga znana jest z niszczenia wynajmowanych przez siebie lokali.

Całkowicie mija się to z prawdą. Np. zajmowany przez Mamę wcześniej lokal przy ul. Kościuszki został dzięki niej gruntowanie wyremontowany. M.in. zostało zrobione centralne ogrzewanie, ponieważ z góry zapłaciła około 20.000,00 zł. Po pewnym czasie właścicielka zażądała znacznie wyższego czynszu, na co mama się nie zgodziła, dlatego otrzymała wypowiedzenie i szybko musiała znaleźć nowy lokal. Tak trafiła na ul. Igielną. Miała żal, że jej zaangażowanie i znaczne podniesienie wartości lokalu nie zostało uszanowane, ale zastosowała się do otrzymanego wypowiedzenia. Najszybciej jak mogła zdała lokal, a pisemny protokół potwierdza, że właścicielka nie miała żadnych zastrzeżeń do jego stanu czy płatności. Fakt ten potwierdza również to, że przez 4 lata nie wystąpiła przeciwko lokatorce na drogę sadową.

Ponadto Józef D. z rodziną bezpodstawnie publicznie pomawia mamę o bycie oszustką czy złodziejką, ponieważ dotąd nie została skazana prawomocnym wyrokiem za tego rodzaju przestępstwa, a nawet nikt jej o takie rzeczy nie oskarżał.

Decyzja Nadzoru Budowlanego jest oficjalnym dokumentem, który potwierdza przedstawianą przez panią Jadwigę wersję wydarzeń.

Załączona do artykułu decyzja o zakazie użytkowania budynku, w którym znajduje się zajmowany przez mamę lokal, została przez nią uzyskana w drodze udostępnienia informacji publicznej. Ze względu na ochronę danych osobowych została zanonimizowana, ale dzięki sygnaturze można ją zidentyfikować. W drodze informacji publicznej można zwrócić się do Nadzoru Budowlanego o potwierdzenie jej wydania.

Jak wskazują adnotacje o kontroli przeprowadzonej 2 grudnia i opisy lokali na II piętrze, właściciel dopuścił się poważnych zaniedbań. Przez lata nie prowadził książki obiektu i okresowych kontroli. Ostatecznie nieszczelne pokrycie dachowe oraz brak prawidłowej wentylacji doprowadził do poważnego zagrzybienia lokali na II piętrze, w tym zajmowanego przez mamę.

W decyzji nie zostały ujęte wszystkie kwestie niekorzystne dla Józefa D. m.in. przeróbka centralnego ogrzewania i przeniesienia kuchni do przedpokoju, co powinno być przedmiotem osobnych postępowań. Właściciel przyjął mandat i nie złożył odwołania od otrzymanej decyzji, tym samym przyznając, że przytoczony w niej stan faktyczny jak również jego przyczyny są zgodne z prawdą.

Czy czują się Państwo, tak jak ukazuje program, przegraną stroną w tej sprawie?

Zgodnie z naszymi przewidywaniami po przejęciu lokalu Józef D. przystąpił do remontu, co potwierdza zasadność naszych obaw, że zdanie lokalu bez należytego zabezpieczenia spowoduje utratę kluczowego dowodu. Osoby chodzące ul. Igielną same mogą stwierdzić, że budynek nie został jednak należycie oznakowany, zabezpieczony i nadal jest użytkowany. Jest to jednak zrozumiałe z punktu widzenia wizerunku Józefa D., bo oznaczałoby to publiczne przyznanie racji mamie.

Szereg osób, które wiedziało o tym, że taka decyzja została wydana zachęcało mamę do upublicznienia jej treści, aby zacząć odzyskiwać dobre imię jak również wskazać na dalsze nieprawidłowe zachowanie Józefa D. w kontekście prowadzonych prac remontowych.

Ostatni wyemitowany materiał wskazuje, że rodzina D. i redakcja Polsatu, nie mogą zrozumieć, że po takiej akcji propagandowej ktoś jeszcze mamie ufa. Podjęty na terenie Jasła najem świadczy, że jednak nie wszyscy wierzą bezkrytycznie doniesieniom medialnym i traktują ją jak osobę normalną. Tym samym widać, że na ternie Jasła są ludzie, którzy nie dają sobą manipulować.

- Reklama -

Więcej artykułów

53 KOMENTARZE

  1. jedni i drudzy są siebie warci

    co nie zmienia faktu, że wynajmowanie komuś mieszkania to zawsze duże ryzyko
    ciężko trafić na porządnych ludzi, którzy potrafią zadbać o coś co nie należy do nich

  2. Widac wlasciciel zawitał na strone ze swoimi i dalej próbują robić z ludzi idiotów. Kto się tematem interesuje ten wie że taka decyzja jest, a facet sprzata lokal aż się kurzy. Myślał, ze się to zamiecie pod dywan a jednak lokatorka się przebiła. A pani wyżej to z tymi Warzycami, to przeżyć nie może, bo i pod poprzednim artykułem to samo pisała.

  3. NO WRESZCIE! Ta decyzja powinna być opublikowana juz dawno. Po pierwsze ludzie maja prawo dowiedzieć sie jaka jest prawda, a po drugie trzeba pomóc kobiecie. Ten wlasciciel to niezle ziólko.

  4. Jasielski Nadzór Budowlany jako jedyny w Polsce twierdzi że w budynku który posiada ścianę w granicy działki może znajdować się otwór drzwiowy ze skrzydłem otwieranym do tego na strone sąsiada. Mam na to dużą dokumentację . Do tego budynek ten został postawiony na studzience kanalizacyjnej. Chyba zainteresuję tym media.