ks Damian Ziemba - Moje JasłoPewnie wielu z nas zdarzyło się, że chcieliśmy coś zrobić, mogliśmy rzucić wszystko, co było wokół nas: osoby, sprzęt, marzenia, aby zacząć to robić. Czuliśmy w sobie ogromną siłę do zrobienia czegoś, tak wielką, że nikt by nas nie powstrzymał.

To jest motywacja! Ogromnie skupienie, systematyczna praca, towarzyszą nam wtedy. Czasami jednak bywa, że brakuje nam motywacji do robienia czegokolwiek. Zdarza się, że lenistwo nas opanuje, myślimy o czymś innym, rezygnujemy z wielu pomysłów, mówiąc, że brakuje nam wewnętrznego paliwa. Jak sobie z nią poradzić?

Warto mieć swój cel, wiedzieć gdzie się chce iść, co osiągnąć. Jeżeli człowiek wie, czego oczekuje, co chce osiągnąć dużo łatwiej się za to zabrać i zacząć to robić. Pobudza to człowieka, wywołując pewną ekscytację. Jak to zrobić? Warto to sobie wypisać i zacząć iść. To tak jak z układaniem domina. Układamy powoli, jeden po drugim, a na końcu widzimy efekt, jak to wszystko – doszło do zburzenia czy nie. Jak nie doszło tzn. że gdzieś poszło źle. Dlatego wiele osób przed puszczeniem klocka patrzy czy jest ok (to wyraz logicznego myślenia). I tak jak w tej grze co jakiś czas stajemy z boku, aby popatrzeć jak to wygląda, tak samo w swojej pracy trzeba czasami stanąć z boku. To się nazywa wizualizacja celu, albo obiektywizacja – widzimy wówczas efekt swojej pracy na pewnym etapie. To może nas pocieszyć i zmotywować do tego, aby pracować dalej.

Jak każdy facet podpowie, warto wiedzieć jakie są korzyści. Mężczyzna widzi, krótko mówiąc: czy to się opłaca czy nie. W każdej sytuacji, gdy chcemy coś osiągnąć warto zobaczyć jak nas to rozwija: rozwój logicznego myślenia, praca nad swoimi zdolnościami aktorskimi bądź malarskimi, oszczędność czasu bądź pieniądza. Zawsze znajdą się korzyści, które nas zmotywują.

W tym trzeba być pozytywnie nastawionym. Demotywowanie siebie od początku rozbija nas, zniechęca, pozbawia sił. Trzeba się motywować, że się uda, da się radę. Często człowiek wmawia sobie: nie uda mi się, nie dam rady. To już nas nastawia. Człowiek jednak głodny sukcesu osiąga więcej. Tak jak piłkarze mający ogromny apetyt na zwycięstwo i walczą, tak samo może każdy człowiek. Pozytywne nastawienie pomaga!

I najważniejsze w tym wszystkim. Warto zawsze prosić Boga o pomoc. Tak jak nocne lampki naładowane od słońca i świecą w nocy, wcześniej jednak są wystawione do słońca i się ładują, tak samo człowiek, który wytrwale będzie prosił, pomoc uzyska. Bóg kocha marzycieli, kocha nam pomagać. Sam mówi do nas: „Pan umocnił ziemię mądrością, niebiosa utwierdził rozumem. Przez Jego wiedzę wytrysły odmęty, a rosę spuszczają obłoki” (Prz 3,19-20)

Motywacja jest każdemu potrzebna, czasami wystarczy pomóc sobie ją odnaleźć. Te sposoby wymienione u góry to zachęta, aby odnaleźć swój klucz.

Ks. Damian Ziemba

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz
Proszę wprowadzić imię