Hulajnogi elektryczne – wygodne, modne, szybkie. Ale czy bezpieczne? I czy zawsze używane zgodnie z przepisami? Przekonali się o tym boleśnie dwaj nastolatkowie z powiatu jasielskiego, którzy z pozoru niewinna przejażdżkę zakończyli… policyjną interwencją i wizją spotkania z sędzią.
Wszystko wydarzyło się w czwartkowe popołudnie. Funkcjonariusze z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Jaśle patrolowali miejscowość Cieklin, gdy zauważyli chłopca na hulajnodze elektrycznej sunącego po jezdni, na której obowiązywało ograniczenie do 50 km/h. Nie byłoby w tym może nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że 14-latek nie miał przy sobie karty rowerowej, czyli dokumentu potwierdzającego, że w ogóle może poruszać się takim pojazdem. Został zatrzymany i przekazany matce, która przyjechała na miejsce interwencji.
Nie minęło wiele czasu, a kolejny przypadek niemal kopiuj-wklej. Tym razem w Bieździedzy. Inny nastolatek, tym razem 15-letni, także śmigał hulajnogą elektryczną po drodze z ograniczeniem 50 km/h. Policjanci postanowili sprawdzić jego prędkość – wynik? 35 km/h! Przypomnijmy: dopuszczalna prędkość hulajnogi elektrycznej to maksymalnie 20 km/h. Dodatkowo i on nie miał karty rowerowej, a więc nie potrafił wykazać się wymaganymi uprawnieniami. Został przekazany pod opiekę ojca.
Obie sprawy znajdą swój finał w sądzie – dokładnie w III Wydziale Rodzinnym i Nieletnich Sądu Rejonowego w Jaśle. To właśnie tam rozstrzygnie się, jakie konsekwencje poniosą młodzi użytkownicy elektrycznych jednośladów.

Czy jazda hulajnogą jest wystarczającym powodem by z pieprzyć przez Policję i te pożal się Boże Sądy dzieciakom życiorysy? Może któryś z nich w przyszłości będzie chciał zostać Policjantem czy Żołnierzem zawodowym, to ma zasrane papiery na całe życie.Ta Jasielska Policja to dno totalne. Proponuje by zmierzyli mi prędkość w łóżku bo za szybko bzykam, a w terenie zabudowanym szybkie bzykanie jest przestępstwem i grozi za to od 3miesięcy do 5 lat więzienia i to ma być kurna prawo i sprawiedliwość.