Polsko, przebudź się! Maria Kurowska i wizja historycznego niebytu

Ostatnie artykuły

Moje Jasło
Moje Jasło
Jasielski portal informacyjny. Poznaj Jasło z innej strony! Aktualne wydarzenia w Jaśle, ankiety, wywiady ze znanymi jaślanami, ogłoszenia, zdrowie i uroda.

Ostatnie wystąpienie Marii Kurowskiej w Sejmie to nie była zwykła debata, lecz polityczny egzorcyzm. Posłanka przypomniała narodowi, że albo wrócimy do wartości sprzed tysiąca lat, albo po prostu zgasi nas historia.

Kubeł wody na pogański festiwal

W wersji dziejów prezentowanej przez Kurowską historia Polski zaczyna się dopiero w 966 roku. Wszystko wcześniej to tylko „ciemności pogaństwa” i „wymyślone bóstwa”. Nasi przodkowie nie budowali kultury – raczej błąkali się po lasach, oddając cześć drzewom i słońcu. Brzmi to jak opis przeciągającego się festiwalu ekologicznego, z którego musiał nas wyciągnąć dopiero chrzest. Zadziałał jak kubeł zimnej, sakralnej wody – obmył naród z leśnych zabobonów i siłą wciągnął do cywilizacji.

Argumentacja jest bezlitosna: kto trzymał się dębu zamiast krzyża, ten zniknął. Kurowska przypomina los Słowian połabskich, którzy „chociaż byli potężniejsi od państwa Mieszka, to pozostając poganami, nie utworzyli trwałego państwa, a w XII w. zostali włączeni do Rzeszy Niemieckiej”. W tej wizji wiara jest jedynym, co spaja nas jako naród i od tysiąca lat chroni przed wchłonięciem przez potężniejszych sąsiadów.

Różaniec zamiast demografii

Dla posłanki Kurowskiej puste kołyski to nie wina ekonomii, lecz odwrócenia się od ołtarza. Ostrzega: jeśli młodzi wybiorą styl życia „lobby genderowego”, czeka nas „narodowe wymarcie”.

W tej wizji demografia nie jest kwestią mieszkań czy zarobków, lecz wynikiem walki z „barbarzyństwem”, które według posłanki opanowuje już nawet sejmowe korytarze. Wybór jest krótki: albo powrót do korzeni wiary, albo biologiczny koniec. Tylko „rodziny budowane na Ewangelii otwarte są na dar życia” – cała reszta to „antywartości”, które infekują serce państwa.

Ostatnie ostrzeżenie

Finałowe „Polsko, przebudź się!” to nie wezwanie do debaty, lecz krzyk na alarm przed ostatecznym upadkiem. Maria Kurowska stawia sprawę na ostrzu noża: albo „Króluj nam Chryste”, albo historyczny niebyt.

Według Kurowskiej poza wiarą nie czeka postęp, lecz ciemność, w której naród znów zaczyna kłaniać się drzewom, czekając na własny koniec.

- Reklama -

Podobne artykuły

1 KOMENTARZ

Subskrybuj
Powiadom o

1 Komentarz
oceniany
najnowszy najstarszy
Inline Feedbacks
View all comments
UJ ll
16 kwietnia, 2026 23:27

Ale jaja, oglądałam. Ona tak na poważnie 🤣

- Reklama -

Wyróżnione