5.2 C
Jasło
3 lipca 2022, niedziela

Grupa rowerzystów z Jasła pokonała ponad 60 km, żeby zwiedzić uzdrowisko Wapienne

Wyróżnione

Redakcja Moje Jasło
Redakcja Moje Jasło
Jasielski portal informacyjny. Poznaj Jasło z innej strony! Aktualne wydarzenia w Jaśle, ankiety, wywiady ze znanymi jaślanami, ogłoszenia, zdrowie i uroda.

Do uzdrowiska Wapienne (pow. gorlicki, woj. małopolskie) wyruszyła z Jasła w sobotni, pochmurny poranek 4 czerwca br., grupa rowerzystów pod przewodnictwem Tadeusza Wójcika i Andrzeja Nitki.

Miłośnicy turystyki rowerowej związani z Klubem Kulturalno-Turystycznym Jasielskiego Domu Kultury nie zrezygnowali z wyjazdu pomimo, że w chwili zbiórki padał deszcz. Jak się okazało mieli rację, bo w miarę upływu czasu pogoda coraz bardziej im sprzyjała. Około 62 km trasa ( tam i z powrotem) prowadziła zapaleńców z Jasła przez okolice Brzyścia, Osobnicy, Radości, Dzielca, Lipinek, Rozdziela do Wapiennego. Po drodze mijali uprawne pola, różnobarwne łąki, domy z pięknymi kwiecistymi ogrodami oraz lasy. Gdy ich oczom ukazała się podgórska perełka Beskidu Niskiego – maleńki kurort malowniczo usytuowany w dolinie potoku Wapienka, otoczony szczytami Łysej Góry, Ferdla, Kamiennej i Męcińskiej Góry, aura była wręcz wymarzona do zwiedzania i wypoczynku.

Rowerzyści dziarsko wjechali na szeroki, kwiecisty deptak zwany „Promenadą Napoleońską” i podążyli w stronę góry Ferdel, na której znajduje się wieża widokowa. Z 25 metrowej konstrukcji, na którą prowadzi 110 schodów podziwiali rozległą panoramą Beskidu Niskiego. Później zwiedzili teren uzdrowiska przemierzając zielone ogrody Marysieńki i Laury z fontanną, nazwane tak od imion kobiet związanych z Napoleonem, który – jak wieść niesie – przed laty, wracając z Moskwy, miał się zatrzymać w Wysowej wraz ze swoimi żołnierzami. Tu Wielka Armia Napoleona regenerowała siły i już wtedy korzystała z kuracji.

Wytchnieniem dla oczu i ducha był również park zdrojowy z amfiteatrem, wodną kaskadą i tężnią solankową, przy której relaksowano się, a w pijalni domu zdrojowego degustowano miejscowe dary natury – wody mineralne siarczkowe i borowinowe. Dopełnieniem regeneracji sił był wyborny posiłek serwowany przez miejscową stołówkę zdrojową.

Czas pobytu w kurorcie szybko minął, a na rowerzystów w drodze powrotnej czekała tradycyjna atrakcja – pieczenie kiełbasek przy ognisku w Cieklinie.

- Reklama -

Podobne artykuły

1 KOMENTARZ

Subskrybuj
Powiadom o
1 Komentarz
oceniany
najnowszy najstarszy
Inline Feedbacks
View all comments
kangurzyca
9 czerwca, 2022 08:15

Wspaniała inicjatywa, super zabawa. My tez z rodziną jeździmy na wyprawy rowerowe. Taka turystyka, oglądanie świata z poziomu rowerka to całkiem inne doświadczenie. Polecam!

- Reklama -

Ostatnie artykuły