Czy auta elektryczne mają w Polsce przyszłość?

Po wielu latach dominacji samochodów z silnikami benzynowymi oraz diesla, od kilku lat powoli następuje przełom. Ludzie na całym świecie coraz chętniej przekonują się do motoryzacji elektrycznej, a firmy motoryzacyjne chcąc nadążyć za aktualnymi trendami przestawiają się na produkcje wyłącznie aut elektrycznych.

Niektóre z czołowych marek zapowiedziały już nawet, że w ciągu kilkunastu lat planują całkowicie zrezygnować z silników spalinowych, na rzecz hybryd i elektryków. To dobra wiadomość zarówno dla środowiska, jak i potencjalnych klientów. Nie wszystko jednak złoto, co się świeci – auta elektryczne posiadają też pewne wady, o czym szczególnie mogą się przekonać polscy klienci.

Niby taniej, ale drożej

Chociaż poruszanie się samochodami elektrycznymi jest uważane za prowadzenie oszczędnego trybu życia, może okazać się droższe, niż przekonują entuzjaści ekologicznych rozwiązań. Przede wszystkim musimy tutaj zwrócić uwagę na ceny samych aut – dla przeciętnego Kowalskiego są one aktualnie w większości poza zasięgiem. Ceny elektryków i hybryd w większości wynoszą ponad 100 tysięcy złotych, a tych z lepszym wyposażeniem, nawet dwukrotnie więcej. W takiej sytuacji nawet klient z zasobnym portfelem dwa razy zastanowi się, nim sięgnie po elektryczne auto. Jeśli bardziej od ekologicznego trybu życia dla klienta liczy się chłodna kalkulacja i wygoda, z pewnością zdecyduje się on na inny wariant. Polacy wciąż nie przekonali się w stu procentach do aut elektrycznych, dlatego myślenie kierowców w naszym kraju jest nieco inne, od tych na zachodzie Europy. Polski kierowca wychodzi z założenia, że jeśli ma wydać ponad sto tysięcy złotych na samochód, to lepiej wybrać bardzo bogato wyposażonego benzyniaka, niż przeciętnego elektryka. Nieco większym zainteresowaniem cieszą się hybrydy – te jednak, pomimo, że tańsze od aut całkowicie elektrycznych, dają jednak mniejsze oszczędności. Spalanie w hybrydowym samochodzie jest co prawda o 2-3 litry niższe, niż w standardowym aucie, jednak to często zbyt mało, by przekonać typowego polskiego kierowcę do zakupu.

Słaba infrastruktura

Nie bez znaczenia jest też fakt słabo rozbudowanej infrastruktury w naszym kraju. O szerokim zastosowaniu aut elektrycznych zaczęło się poważnie mówić tak na prawdę dopiero kilka lat temu. W takiej sytuacji nie dziwnym jest, że miasta i gminy w Polsce nie zdążyły jeszcze się dostosować do zachodzących w szybkim tempie zmian. Brakuje miejsc ładowania dla elektrycznych pojazdów, co jest widoczne szczególnie w mniejszych miastach. Na polskich autostradach takich miejsc również jest bardzo niewiele. Fakt ten, połączony z ograniczonym zasięgiem aut elektrycznych powoduje, że pokonanie dalszej trasy w jeden dzień samochodem elektrycznym jest właściwie niemożliwa. Fakt ten zdecydowanie odstrasza od zakupu tych, którzy muszą na co dzień pokonywać duże dystanse. Wszystko to sprawia, że jeszcze dużo wody upłynie w polskich rzekach, zanim nasi kierowcy na dobre przekonają się do sensu kupowania elektrycznych samochodów.

Artykuł został przygotowany przy współpracy z firmą fastserv.pl – warsztatem samochodowym z Poznania

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrypcje  
Powiadom o